

Jeśli jest coś takiego, jak „szkoła otwocka” i „szkoła falenicka”, to w siatkówce na pewno zwycięża ta druga, dzięki Mirosławowi Rybaczewskiemu. Wybitny siatkarz urodzony właśnie w podwarszawskiej Falenicy, na boisku prezentował niezwykły żywioł, który dodawał wielkiej siły polskiej reprezentacji.
„Ryba”, wychowanek MKS MDK Warszawa przez dziesięć lat był podporą AZS Olsztyn, zdobywając z tym zespołem trzy mistrzostwa, trzy wicemistrzostwa i dwa Puchary Polski. W 1973 roku zadebiutował w reprezentacji Polski, a już rok później pojechał do Meksyku na mistrzostwa świata, gdzie zdobył z reprezentacją złoty medal. Miał już tam ważną rolę, zastępując na boisku „profesora” Aleksandra Skibę, a dwa lata później na igrzyskach w Montrealu zmieniał się na boisku z Markiem Karbarzem.
Imponował niekonwencjonalnymi zagraniami przy ataku z krótkiej i świetnie przyjmował zagrywkę, ale, co wielokrotnie podkreślali jego koledzy i trener, znakomicie wpływał na zespół swoją żywiołowością i charakterem – i to nie tylko na boisku, ale także poza nim. Na swoim koncie, oprócz tytułu mistrza świata i mistrza olimpijskiego, ma także m.in. medale Pucharu Świata i Mistrzostw Europy. W 1976 roku zwyciężył w klasyfikacji renomowanego plebiscytu „Przeglądu Sportowego” na najlepszego polskiego siatkarza. A po zakończeniu gry w Polsce Rybaczewski grał jeszcze we francuskiej Miluzie, gdzie był także trenerem.
