Aktualności

Poznajcie nasze Złote Akademie: Dają zawodniczkom czas. Tak szkoli UKS Szamotulanin

Od pierwszych zajęć w szkołach po juniorskie medale i grę w seniorskiej kadrze Polski – UKS Szamotulanin buduje drogę, na której wynik jest ważny, ale nie może determinować rozwoju zawodniczki. Złoty certyfikat w Programie Certyfikacji Akademii Sportowych ma pomóc klubowi umocnić tę pracę.

Kiedy Maja Koput zaczynała trenować w Szamotułach, zwracała na siebie uwagę wzrostem. Nie oznaczało to jednak, że jej przyszłość była z góry przesądzona. – Od początku widać było predyspozycje do siatkówki. Po drodze zdarzały się chwile zwątpienia. Jej rozwój pokazuje, że warto dać młodej zawodniczce czas – mówi Łukasz Klapczyński, trener koordynator UKS Szamotulanin.

Dzisiejsza reprezentantka Polski i zawodniczka LOTTO Chemika Police w szamotulskim klubie miała nawet epizod jako rozgrywająca. Później przeniosła się do SMS PZPS w Szczyrku, a po ukończeniu szkoły trafiła do Polic. Dla Szamotulanina jej droga jest powodem do dumy, lecz także przypomnieniem, że w szkoleniu nie wszystko powinno dziać się natychmiast. Idąc tropem rozgrywających to warto wspomnieć, że Martyna Grysak czy Gabriela Jędrzejczak to także zawodniczki wywodzące się z szamotulskiej hali.

Od szkolnej sali do seniorskiego boiska
UKS Szamotulanin działa od 1995 roku jednak dopiero w ostatniej dekadzie akademia wybiła się na poziom ogólnopolski. Bezpośrednio trenuje w nim około 160 osób, a zajęcia prowadzone we współpracujących szkołach obejmują łącznie około 300 dzieci. Akademia ma 12 grup treningowych oraz zajęcia w szkołach podstawowych. Najmłodsze dzieci zaczynają od „rzucanki” i minisiatkówki, starsze przechodzą przez kategorie młodziczek, juniorek młodszych i juniorek. Klub prowadzi również drużynę w II lidze kobiet.



Ta droga zaczyna się nie tylko w samych Szamotułach. Trenerzy prowadzą zajęcia w miejscowych szkołach podstawowych, odwiedzają mniejsze szkoły gminne i współpracują z okolicznymi klubami. Organizują lekcje pokazowe oraz turnieje, a zawodniczki gotowe na kolejny etap mogą trafić do szkolenia w ośrodku. Na późniejszym etapie klub szuka talentów również poza regionem.

Efekty widać w rozgrywkach młodzieżowych. Juniorki Szamotulanina zdobyły brąz mistrzostw Polski w sezonach 2024/2025 i 2025/2026. Klub wskazuje także medale w innych kategoriach halowych oraz sukcesy w siatkówce plażowej. Za tymi wynikami stoi codzienna praca wielu osób: w formularzu akademia wymienia 14 trenerów siatkówki, specjalistę przygotowania motorycznego, fizjoterapeutów, trenerkę mentalną i statystyków.

Klapczyński podkreśla, że wsparcie nie kończy się na technice i taktyce. Trener przygotowania motorycznego jest także dietetykiem i prowadzi zajęcia o żywieniu. Trenerka mentalna pojawia się w klubie raz w tygodniu: pracuje ze starszymi grupami, a młodziczkom proponuje spotkania wprowadzające. W miarę możliwości akademia organizuje również zajęcia dla rodziców młodszych zawodniczek.



Zaufanie także poza boiskiem
Właśnie rodzice są, zdaniem koordynatora, jedną z najważniejszych części procesu szkolenia. Ich wsparcie pomaga dziecku przetrwać słabszy okres; zbyt duża presja może ten rozwój utrudnić. – Czasem pojawia się zbyt duża presja w domu i oczekiwanie szybkich wyników. Historia Mai jest dobrym przykładem cierpliwego podejścia: rodzice dali jej czas, słuchali trenerów i rozmawialiśmy o kolejnych krokach – mówi Klapczyński. – Młoda osoba z potencjałem nie musi od razu zdobywać medali, żeby w przyszłości dobrze grać w siatkówkę.

Dlatego klub stawia również na rozmowę z rodzicami i spotkania z trenerką mentalną. Nie chodzi o jeden apel przed sezonem, lecz o budowanie zaufania przez lata. – Dzieci potrzebują trochę swobody, a trenerzy przestrzeni do prowadzenia ich rozwoju – dodaje koordynator.

Certyfikat i następny krok
UKS Szamotulanin otrzymał złoty certyfikat w Programie Certyfikacji Akademii Sportowych, finansowanym przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Klub planuje wykorzystać związane z nim wsparcie m.in. na obiekty sportowe, pracę trenerów, udział w turniejach i sprzęt. Wskazuje też możliwość zwiększenia liczby godzin treningowych. 

Proces certyfikacji pomógł klubowi nazwać również obszar wymagający rozwoju. – Naszą mocną stroną są ludzie: liczba utytułowanych trenerów i jakość ich pracy. Chcielibyśmy natomiast rozbudować własne zaplecze fizjoterapeutyczne. Nie mamy jeszcze własnego gabinetu ani miejsca na centrum odnowy biologicznej – przyznaje Klapczyński. Stworzenie takiego centrum należy do długofalowych celów akademii, podobnie jak utrzymanie poziomu szkolenia i awans drużyny kobiet do I ligi.



Liczba trenujących dzieci, zdobyte medale i droga Mai Koput pokazują, dokąd może prowadzić konsekwentna praca w Szamotułach. Akademia chce teraz rozwijać opiekę nad zawodniczkami i zapewnić im możliwość gry także po zakończeniu wieku juniorskiego. W realizacji tych planów może pomóc program CAS, finansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Powrót do listy